W dzisiejszym poście chciałabym zwrócić Waszą uwagę na pewną, moim zdaniem, dziwną rzecz jaka istnieje w świecie mody. Otóż chodzi mi o promowania i wmawianie nam, że coś co, łagodnie mówiąc, ładne nie jest, jest supermodne i jest wszędzie promowane. Nie mogę za bardzo pojąć tego zjawiska, bo przecież wiele rzeczy po prostu wygląda strasznie, deformuje naszą sylwetkę i w niczym nam nie służy…
Wybrałam kilka, według mnie najbardziej trafnych przykładów. Moim faworytem są jakieś dziwne, odjechane klapki. Rozumiem, że o gustach się nie dyskutuje, bo jedna rzecz może się komuś nie podobać, a kto inny będzie za nią szalał, ale ciężko mi zrozumieć, że pewne rzeczy komuś się mogą podobać.
Stylizacje z klapkami można zobaczyć ostatnio w każdym magazynie modowym, celebrytki i fashionistki wszędzie się takimi chwalą, a ich ceny w sklepach często przewyższają cenę pięknych, skórzanych szpilek. Jak to możliwe? Ratunku, nie jest w stanie tego pojąć 🙁
Kolejną rzeczą na mojej liście są tzw. kuloty lub podobne, ale dłuższe, coś jak od pidżamy. Jeszcze na modelce o wzroście 180cm jestem je w stanie zaakceptować jeżeli są z czymś fajnym połączone, ale przecież zdecydowana większość z nas jest przeciętnego wzrostu i nie ma rozmiaru XXS. A teraz widać je wszędzie i wszyscy nas przekonują, że są takie fajne, takie modne i trzeba je mieć w swojej szafie.
Następne miejsce też należy do butów, bo jak wynika z moich obserwacji to właśnie teraz im dziwniejsze obuwie tym bardziej jest na topie. Szpilki na małym, cienkim obcasie tzw. kaczuszce bardzo deformują stopy, noga wygląda „koślawo” i nikt mi nie wmówi, że można ładnie się w nich prezentować. Na pewno są wygodne, ale niestety na tym kończą się ich zalety 🙂
A Wy macie jakichś swoich „antyulubieńców”? Czego w życiu byście nie założyły? Pozdrawiam ciepło! 🙂




Magdi
Maj 29, 2016Rozumiem doskonale Twoją niechęć do topornych klapek i sandałów oraz szerokaśnych, zniekształcających sylwetkę spodni, ale za to szpilek-kaczuszek będę bronić ! Minęły już czasy kiedy biegałam w 10cio centymetrowych szpilach cały Boży dzień – nie te nogi, nie ten kręgosłup 🙁 Teraz zwróciłam się ku tym maksymalnie 7mio centymetrowym 🙂 Są wygodne, stabilne, a jednak troszkę podwyższają i wysmuklają 🙂 Oczywiście szanuję Twoje zdanie !
admin
Maj 29, 2016Dziękuję za komentarz! Domyślałam się, że z tymi kaczuszkami mogę komuś "podpaść", ale miałam na myśli w zasadzie głównie takie ok 2-4 cm i zakrzywione do środka 🙂 Myślę jednak, że każdy znalazłby coś czego nigdy nie założy, a ktoś inny będzie tego bronił 🙂 Pozdrawiam ciepło!
BAMBI BOHO by Sylwia Badora
Maj 29, 2016Buty kocham w każdej postaci!
Anonimowy
Maj 29, 2016A nie uważasz, że to jednak sprawa gustu? Dlaczego jesteś przekonana, że to, co nie podoba się Tobie, innym również się nie podoba? Ja osobiście uwielbiam w modzie wszystko, co ma charakter, jest "jakieś", a nie "ładne" (co w ogóle znaczy to słowo?). Sama mam dwie pary takich butów i wchodzę w nie z większym upodobaniem, niż w szpilki, w którym to obuwiu paraduje większość paniuś w mojej pracy.
admin
Maj 29, 2016Tak, wiem, że to sprawa gustu, o tym też wspomniałam 🙂 Każdy ma prawo do swojego zdania, ja też. Chodzi mi o takie zjawisko w modzie kiedy promowane są rzeczy mega niekorzystne dla sylwetki i o takich wspomniłam. Oczywiście cenię rzeczy oryginalne i z charakterem, ale wybieram takie, w którym dobrze wyglądam i dobrze się czuję. Dziękuję za komentarz!
Moje nożyczki
Maj 29, 2016Dla mnie noszenie klapek jest niewygodne. Po prostu. Nie ważne czy skórzane czy takie za 5 zł. Nie lubię i tyle. A spodnie których szerokość jednej nogawki wynosi z metr po rozcięciu to jakiś koszmar. Kiedy rozumiałam dzwony i te sprawy. Ale teraz te ogromne spodnie to jakaś przesada. Ja nie zrozumiem wielkich i topornych botków do polowy łydki, a na kostce wycięcie, że widać pięte. Ani to modne, ani ładne.
admin
Maj 29, 2016Zgadzam się z Tobą, takie ciężkie buciory to też nie moja bajka 🙂
Lilly Marlenne
Maj 29, 2016A mnie jest smutno, że czytam takie posty – to znaczy nie tyle o to, że piszesz o tym, co Ci się nie podoba, bo nie sama krytyka i wyrażanie swojego zdania mi nie pasuje (chociaż obiektywnie rzecz biorąc ani klapki ani spodnie 7/8 ani też obcasy-kaczuszki brzydkie nie są – widziałam masę zdjęć dziewczyn, które noszą je świetnie, inna jednak sprawa, czy na żywo to wszystko też tak fajnie wygląda…) a to, że ja takie posty odbieram jako pisane ewidentnie pod pozycjonowanie.
Widzę, że próbujesz bloga rozkręcić i nie mam nic przeciwko temu, ale pamiętaj, że to widać 😉
Zwłaszcza, kiedy czytelnik też w blogosferze siedzi 😉
To jest właśnie to, co męczy mnie ostatnio w tym blogowym świecie – natłok treści nikomu tak naprawdę niepotrzebnych, pisanych tylko po to, żeby dobrze się klikały i znajdowały w wyszukiwarce.
No i wchodzę na te Wasze blogi z sentymentu, z sympatii, z przyzwyczajenia a odnoszę wrażenie, że tracę czas.
admin
Maj 29, 2016Dzięki, Mar za komentarz, doceniam szczerość 🙂 Jednak nie do końca się zgodzę, bo akurat pozycjonowanie to ostatnia rzecz o której myślałam przygotowując ten wpis i parę innych… Nawet się na tym nie znam, szczerze mówiąc i jakoś nie zauważyłam żeby "klikalność" mi się zwiększyła 🙁 Po prostu trochę mi się już znudziło przygotowywanie samych stylizacji i próbuję czegoś innego, czegoś swojego i wrzucam to na co akurat w danym momencie mam ochotę, kto nie szuka ten nie znajdzie 🙂 Mam nadzieję, że pomimo niepotrzebnych Ci treści i tak będziesz do mnie wpadać, bo może jednak coś Ci się spodoba 🙂
A tak jeszcze sobie myślę, że chyba w rozkręcaniu bloga nie ma nic złego… Pozdrawiam!
K. A.
Maj 29, 2016Faktycznie te klapki, szpilki i tego typu podobne buty są wręcz okropne. Co do spodni to jednak uważam, że naprawdę zależy kto je ubierze. Na szczupłych osobach naprawdę się bronią, ale właśnie to wszystko zależy ;> jak sobie przypomnę co było modne z 5 lat temu to aż chce mi się śmiać!
admin
Maj 29, 2016Dokładnie! Taka już jest moda, są rzeczy piękne, okropne, komiczne, korzystne, niekorzystne… 🙂 Na szczęście mamy w czym wybierać, ja akurat tym trzem wspomnianym rzeczom serdecznie dziękuję 🙂 Pozdrawiam!
Valery's Daily Inspiration
Maj 29, 2016🙂
Każdy ma prawo na swoje zdanie, jak uważasz, że coś jest brzydkie to możesz wprost nazwać to brzydkim 🙂
Każdą rzecz oczywiście można tak ograć, że będzie dość ładnie wyglądała, na tym polega zabawa w modę. Każdy może ustalać nowe trendy, to też nie jest zabronione!
admin
Maj 29, 2016Bardzo dziękuję za celny komentarz! Właśnie tak jak piszesz, każdy może wyrazić swoje zdanie i nazwać rzeczy po imieniu tak jak właśnie tutaj zrobiłam 🙂
I bawmy się modą jak najwięcej, nie ma co tak poważnie do niej podchodzić 🙂 Pozdrawiam!
Paulina Sz
Maj 30, 2016Akurat wszystko co wymieniłaś mi się podoba i nie ma to nic wspólnego z tym, że jest modne. Z trendami chodzi o to, by asymilować te, które nam "pasują", niekoniecznie wszystkie.
admin
Maj 30, 2016Zgadzam się, ale bardzo często odnoszę wrażenie, że właśnie wiele osób wybiera coś, bo jest akurat modne nie myśląc zupełnie o tym czy do nich to pasuje czy nie…
ViolettaZ
Maj 30, 2016Trzymaj się dziewczyno, widzę że już Ci się obrywa za szczerość, a przecież to twój blog i masz prawo wyrażać tu swoje zdanie. Mnie też się nie podobają wymienione przez Ciebie rzeczy, zwłaszcza klapki. Widzę że powracają wszystkie paskudne modele z lat 90-tych, które już wtedy budziły we mnie obrzydzenie, a teraz jeszcze dodano do nich futro?!Mam wrażenie że projektanci czasem robią sobie z nas żarty, wypuszczają coś i obserwują ilu się na to nabierze.
admin
Maj 30, 2016Tak! Te z futrem, jak mogłam o nich zapomnieć 🙂
Dziękuję za komentarz i wsparcie! Widocznie szczerość i własne zdanie w blogosferze nie jest mile widziane 🙁 Trudno, nie mam zamiaru tym się przejmować 🙂
Pisanie tylko o tym co nam się podoba to trochę za mało, przynajmniej dla mnie. A tak to przynajmniej jakaś dyskusja się wywiązała z czego bardzo się cieszę 🙂
Miłego dnia! 🙂
Ev
Maj 30, 2016Ja wszystkie te rzeczy, które opisałaś mam i bardzo lubię. Również uważam, że to kwestia gustu, jednak jestem zdania, że wszystkie elementy garderoby można tak wkomponować w stylizacje, aby powstała ciekawa, spójna całość. 😉
admin
Maj 30, 2016Dzięki za Twój komentarz, doceniam! Ja zostaję jednak przy swojej opinii 🙂
fotoszepty by monika
Czerwiec 1, 2016moje "nie" to:
1. bandażowe sukienki
2. pstrokate kolory
3. białe kozaki na obcasie
4. czarna bielizna pod białym wierzchem
5. dzwony (choć w dawnej młodości miałam krótki epizod hipisowski) 😉
pozdrawiam 🙂
Fasonique
Czerwiec 22, 2016Białe kozaki na obcasie to mój numer 1! Zapomniałam o nich tu wspomnieć 🙂 Dzięki za komentarz!
magdiczka
Czerwiec 21, 2016Bo widzisz, cały biznes modowy właśnie żyje z tego, że co chwila promuje coś nowego, innego, dziwnego – coś, czego ludzie w szafach nie mają i żeby czuć się „lepiej”, muszą kupić. A marki pompują naprawdę ogromne pieniądze w promocje tych koszmarków. Bo jednak jest tak, że jak się na coś patrzy wiele wiele razy (a do tego wszyscy, których znamy i „podziwiamy” to na sobie mają i prezentują się w porządku), to przez opatrzenie i przyzwyczajenie i nam się to zaczyna względnie podobać.
Takim przykładem w moim przypadku są slip-ony. Jeszcze kilka lat temu, jak moi znajomi zaczynali w nich chodzić, mówiłam sobie „NEVER EVER”. A kilka miesięcy sama sobie kupiłam śliczne, skórzane w kwiatki. Przyzwyczaiłam się do nich i byłam w stanie zwizualizować swoje stylizacje z ich wykorzystaniem, które byłyby moje.
Inną sprawą jest trend, który skupia się na dekonstrukcji kobiecej sylwetki. Nie wiem, dlaczego kobieta ma wyglądać jak klocek. W tego typu fasonach tylko niewielki ułamek damskiej populacji ma szansę wyglądać nieźle (czyli modelki, które ani biustu, ani talii ani bioder za bardzo nie mają). No nie kumam – ale ja może za głupia jestem 😀
A z powyższą listą się ogólnie zgadzam, tylko za kaczuszkami się wstawię. Ja to traktuję jako ukłon w stronę praktyczności 😉 Ja się ucieszyłam, że takie modele weszły do mody, bo jest nareszcie alternatywa dla wysokich szpilek i całkiem płaskich butów (ja w szpilkach na dłuższych dystansach umieram, a od całkiem płaskich bolą mnie kostki) – to jest w sumie najzdrowsza wysokość obcasa dla kobiet. I myślę, że można znaleźć i nieźle wyglądające kaczuszki.
No… to Ci drugiego posta napisałam. Tym optymistycznym akcentem – pozdrawiam ciepło!
Fasonique
Czerwiec 22, 2016Bardzo dziękuję za wyczerpujący komentarz 🙂
Dobrze to nazwałaś, dekonstrukcja kobiecej sylwetki, bo właśnie o tym głównie chciałam napisać. Rozumiem, że są różne gusta, ale już deformowania sylwetki na własne życzenie nie do końca jestem w stanie pojąć.
No cóż, taki jest ten modowy światek 🙂 Pozdrawiam!