TRENDY,

TOP 3: BRZYDKIE, ALE MODNE

W dzisiejszym poście chciałabym zwrócić Waszą uwagę na pewną, moim zdaniem, dziwną rzecz jaka istnieje w świecie mody. Otóż chodzi mi o promowania i wmawianie nam, że coś co, łagodnie mówiąc, ładne nie jest, jest supermodne i jest wszędzie promowane. Nie mogę za bardzo pojąć tego zjawiska, bo przecież wiele rzeczy po prostu wygląda strasznie, deformuje naszą sylwetkę i w niczym nam nie służy…
Wybrałam kilka, według mnie najbardziej trafnych przykładów. Moim faworytem są jakieś dziwne, odjechane klapki. Rozumiem, że o gustach się nie dyskutuje, bo jedna rzecz może się komuś nie podobać, a kto inny będzie za nią szalał, ale ciężko mi zrozumieć, że pewne rzeczy komuś się mogą podobać.
Stylizacje z klapkami można zobaczyć ostatnio w każdym magazynie modowym, celebrytki i fashionistki wszędzie się takimi chwalą, a ich ceny w sklepach często przewyższają cenę pięknych, skórzanych szpilek. Jak to możliwe? Ratunku, nie jest w stanie tego pojąć 🙁

 

Kolejną rzeczą na mojej liście są tzw. kuloty lub podobne, ale dłuższe, coś jak od pidżamy. Jeszcze na modelce o wzroście 180cm jestem je w stanie zaakceptować jeżeli są z czymś fajnym połączone, ale przecież zdecydowana większość z nas jest przeciętnego wzrostu i nie ma rozmiaru XXS. A teraz widać je wszędzie i wszyscy nas przekonują, że są takie fajne, takie modne i trzeba je mieć w swojej szafie.

 

Następne miejsce też należy do butów, bo jak wynika z moich obserwacji to właśnie teraz im dziwniejsze obuwie tym bardziej jest na topie. Szpilki na małym, cienkim obcasie tzw. kaczuszce bardzo deformują stopy, noga wygląda „koślawo” i nikt mi nie wmówi, że można ładnie się w nich prezentować. Na pewno są wygodne, ale niestety na tym kończą się ich zalety 🙂
A Wy macie jakichś swoich „antyulubieńców”? Czego w życiu byście nie założyły? Pozdrawiam ciepło! 🙂
023 comments

writer

The author didnt add any Information to his profile yet

23 Comments

Magdi

Rozumiem doskonale Twoją niechęć do topornych klapek i sandałów oraz szerokaśnych, zniekształcających sylwetkę spodni, ale za to szpilek-kaczuszek będę bronić ! Minęły już czasy kiedy biegałam w 10cio centymetrowych szpilach cały Boży dzień – nie te nogi, nie ten kręgosłup 🙁 Teraz zwróciłam się ku tym maksymalnie 7mio centymetrowym 🙂 Są wygodne, stabilne, a jednak troszkę podwyższają i wysmuklają 🙂 Oczywiście szanuję Twoje zdanie !

Odpowiedz

admin

Dziękuję za komentarz! Domyślałam się, że z tymi kaczuszkami mogę komuś "podpaść", ale miałam na myśli w zasadzie głównie takie ok 2-4 cm i zakrzywione do środka 🙂 Myślę jednak, że każdy znalazłby coś czego nigdy nie założy, a ktoś inny będzie tego bronił 🙂 Pozdrawiam ciepło!

Odpowiedz

BAMBI BOHO by Sylwia Badora

Buty kocham w każdej postaci!

Odpowiedz

Anonimowy

A nie uważasz, że to jednak sprawa gustu? Dlaczego jesteś przekonana, że to, co nie podoba się Tobie, innym również się nie podoba? Ja osobiście uwielbiam w modzie wszystko, co ma charakter, jest "jakieś", a nie "ładne" (co w ogóle znaczy to słowo?). Sama mam dwie pary takich butów i wchodzę w nie z większym upodobaniem, niż w szpilki, w którym to obuwiu paraduje większość paniuś w mojej pracy.

Odpowiedz

admin

Tak, wiem, że to sprawa gustu, o tym też wspomniałam 🙂 Każdy ma prawo do swojego zdania, ja też. Chodzi mi o takie zjawisko w modzie kiedy promowane są rzeczy mega niekorzystne dla sylwetki i o takich wspomniłam. Oczywiście cenię rzeczy oryginalne i z charakterem, ale wybieram takie, w którym dobrze wyglądam i dobrze się czuję. Dziękuję za komentarz!

Odpowiedz

Moje nożyczki

Dla mnie noszenie klapek jest niewygodne. Po prostu. Nie ważne czy skórzane czy takie za 5 zł. Nie lubię i tyle. A spodnie których szerokość jednej nogawki wynosi z metr po rozcięciu to jakiś koszmar. Kiedy rozumiałam dzwony i te sprawy. Ale teraz te ogromne spodnie to jakaś przesada. Ja nie zrozumiem wielkich i topornych botków do polowy łydki, a na kostce wycięcie, że widać pięte. Ani to modne, ani ładne.

Odpowiedz

admin

Zgadzam się z Tobą, takie ciężkie buciory to też nie moja bajka 🙂

Odpowiedz

Lilly Marlenne

A mnie jest smutno, że czytam takie posty – to znaczy nie tyle o to, że piszesz o tym, co Ci się nie podoba, bo nie sama krytyka i wyrażanie swojego zdania mi nie pasuje (chociaż obiektywnie rzecz biorąc ani klapki ani spodnie 7/8 ani też obcasy-kaczuszki brzydkie nie są – widziałam masę zdjęć dziewczyn, które noszą je świetnie, inna jednak sprawa, czy na żywo to wszystko też tak fajnie wygląda…) a to, że ja takie posty odbieram jako pisane ewidentnie pod pozycjonowanie.

Widzę, że próbujesz bloga rozkręcić i nie mam nic przeciwko temu, ale pamiętaj, że to widać 😉
Zwłaszcza, kiedy czytelnik też w blogosferze siedzi 😉

To jest właśnie to, co męczy mnie ostatnio w tym blogowym świecie – natłok treści nikomu tak naprawdę niepotrzebnych, pisanych tylko po to, żeby dobrze się klikały i znajdowały w wyszukiwarce.

No i wchodzę na te Wasze blogi z sentymentu, z sympatii, z przyzwyczajenia a odnoszę wrażenie, że tracę czas.

Odpowiedz

admin

Dzięki, Mar za komentarz, doceniam szczerość 🙂 Jednak nie do końca się zgodzę, bo akurat pozycjonowanie to ostatnia rzecz o której myślałam przygotowując ten wpis i parę innych… Nawet się na tym nie znam, szczerze mówiąc i jakoś nie zauważyłam żeby "klikalność" mi się zwiększyła 🙁 Po prostu trochę mi się już znudziło przygotowywanie samych stylizacji i próbuję czegoś innego, czegoś swojego i wrzucam to na co akurat w danym momencie mam ochotę, kto nie szuka ten nie znajdzie 🙂 Mam nadzieję, że pomimo niepotrzebnych Ci treści i tak będziesz do mnie wpadać, bo może jednak coś Ci się spodoba 🙂
A tak jeszcze sobie myślę, że chyba w rozkręcaniu bloga nie ma nic złego… Pozdrawiam!

Odpowiedz

K. A.

Faktycznie te klapki, szpilki i tego typu podobne buty są wręcz okropne. Co do spodni to jednak uważam, że naprawdę zależy kto je ubierze. Na szczupłych osobach naprawdę się bronią, ale właśnie to wszystko zależy ;> jak sobie przypomnę co było modne z 5 lat temu to aż chce mi się śmiać!

Odpowiedz

admin

Dokładnie! Taka już jest moda, są rzeczy piękne, okropne, komiczne, korzystne, niekorzystne… 🙂 Na szczęście mamy w czym wybierać, ja akurat tym trzem wspomnianym rzeczom serdecznie dziękuję 🙂 Pozdrawiam!

Odpowiedz

Valery's Daily Inspiration

🙂

Każdy ma prawo na swoje zdanie, jak uważasz, że coś jest brzydkie to możesz wprost nazwać to brzydkim 🙂
Każdą rzecz oczywiście można tak ograć, że będzie dość ładnie wyglądała, na tym polega zabawa w modę. Każdy może ustalać nowe trendy, to też nie jest zabronione!

Odpowiedz

admin

Bardzo dziękuję za celny komentarz! Właśnie tak jak piszesz, każdy może wyrazić swoje zdanie i nazwać rzeczy po imieniu tak jak właśnie tutaj zrobiłam 🙂
I bawmy się modą jak najwięcej, nie ma co tak poważnie do niej podchodzić 🙂 Pozdrawiam!

Odpowiedz

Paulina Sz

Akurat wszystko co wymieniłaś mi się podoba i nie ma to nic wspólnego z tym, że jest modne. Z trendami chodzi o to, by asymilować te, które nam "pasują", niekoniecznie wszystkie.

Odpowiedz

admin

Zgadzam się, ale bardzo często odnoszę wrażenie, że właśnie wiele osób wybiera coś, bo jest akurat modne nie myśląc zupełnie o tym czy do nich to pasuje czy nie…

Odpowiedz

ViolettaZ

Trzymaj się dziewczyno, widzę że już Ci się obrywa za szczerość, a przecież to twój blog i masz prawo wyrażać tu swoje zdanie. Mnie też się nie podobają wymienione przez Ciebie rzeczy, zwłaszcza klapki. Widzę że powracają wszystkie paskudne modele z lat 90-tych, które już wtedy budziły we mnie obrzydzenie, a teraz jeszcze dodano do nich futro?!Mam wrażenie że projektanci czasem robią sobie z nas żarty, wypuszczają coś i obserwują ilu się na to nabierze.

Odpowiedz

admin

Tak! Te z futrem, jak mogłam o nich zapomnieć 🙂
Dziękuję za komentarz i wsparcie! Widocznie szczerość i własne zdanie w blogosferze nie jest mile widziane 🙁 Trudno, nie mam zamiaru tym się przejmować 🙂
Pisanie tylko o tym co nam się podoba to trochę za mało, przynajmniej dla mnie. A tak to przynajmniej jakaś dyskusja się wywiązała z czego bardzo się cieszę 🙂
Miłego dnia! 🙂

Odpowiedz

Ev

Ja wszystkie te rzeczy, które opisałaś mam i bardzo lubię. Również uważam, że to kwestia gustu, jednak jestem zdania, że wszystkie elementy garderoby można tak wkomponować w stylizacje, aby powstała ciekawa, spójna całość. 😉

Odpowiedz

admin

Dzięki za Twój komentarz, doceniam! Ja zostaję jednak przy swojej opinii 🙂

Odpowiedz

fotoszepty by monika

moje "nie" to:
1. bandażowe sukienki
2. pstrokate kolory
3. białe kozaki na obcasie
4. czarna bielizna pod białym wierzchem
5. dzwony (choć w dawnej młodości miałam krótki epizod hipisowski) 😉
pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Fasonique

Białe kozaki na obcasie to mój numer 1! Zapomniałam o nich tu wspomnieć 🙂 Dzięki za komentarz!

Odpowiedz

magdiczka

Bo widzisz, cały biznes modowy właśnie żyje z tego, że co chwila promuje coś nowego, innego, dziwnego – coś, czego ludzie w szafach nie mają i żeby czuć się „lepiej”, muszą kupić. A marki pompują naprawdę ogromne pieniądze w promocje tych koszmarków. Bo jednak jest tak, że jak się na coś patrzy wiele wiele razy (a do tego wszyscy, których znamy i „podziwiamy” to na sobie mają i prezentują się w porządku), to przez opatrzenie i przyzwyczajenie i nam się to zaczyna względnie podobać.
Takim przykładem w moim przypadku są slip-ony. Jeszcze kilka lat temu, jak moi znajomi zaczynali w nich chodzić, mówiłam sobie „NEVER EVER”. A kilka miesięcy sama sobie kupiłam śliczne, skórzane w kwiatki. Przyzwyczaiłam się do nich i byłam w stanie zwizualizować swoje stylizacje z ich wykorzystaniem, które byłyby moje.
Inną sprawą jest trend, który skupia się na dekonstrukcji kobiecej sylwetki. Nie wiem, dlaczego kobieta ma wyglądać jak klocek. W tego typu fasonach tylko niewielki ułamek damskiej populacji ma szansę wyglądać nieźle (czyli modelki, które ani biustu, ani talii ani bioder za bardzo nie mają). No nie kumam – ale ja może za głupia jestem 😀
A z powyższą listą się ogólnie zgadzam, tylko za kaczuszkami się wstawię. Ja to traktuję jako ukłon w stronę praktyczności 😉 Ja się ucieszyłam, że takie modele weszły do mody, bo jest nareszcie alternatywa dla wysokich szpilek i całkiem płaskich butów (ja w szpilkach na dłuższych dystansach umieram, a od całkiem płaskich bolą mnie kostki) – to jest w sumie najzdrowsza wysokość obcasa dla kobiet. I myślę, że można znaleźć i nieźle wyglądające kaczuszki.
No… to Ci drugiego posta napisałam. Tym optymistycznym akcentem – pozdrawiam ciepło!

Odpowiedz

Fasonique

Bardzo dziękuję za wyczerpujący komentarz 🙂
Dobrze to nazwałaś, dekonstrukcja kobiecej sylwetki, bo właśnie o tym głównie chciałam napisać. Rozumiem, że są różne gusta, ale już deformowania sylwetki na własne życzenie nie do końca jestem w stanie pojąć.
No cóż, taki jest ten modowy światek 🙂 Pozdrawiam!

Odpowiedz

Leave a Reply

Subskrybuj!

Thanks for subscribing!

Instagram

Something is wrong.
Instagram token error.
Load More